Pojawia się nowy przepis, świeży wpis, a wraz z nimi niech nastąpi aktualizacja!

Półtora roku, sztos!

Ostatnio obserwowałam swoje wrażenia i zauważyłam fakt, że cały ten czas trzymałam się jakiś dat, wydarzeń z nimi związanych, i choć wtedy z jakiegoś względu było to dla mnie ważne i pewnie w jakiś sposób najlepsze na tamten czas, to teraz czuję, że już czas to puścić. Niech więc się dzieje! Decyzja podjęta. Puszczam, a wraz z tym odpuszczam sobie – pozwalam sobie na i akceptuję niedoskonałość, błędy, trudny czas, pogubienie, krzywdy i niemoc. Czas po prostu być, tu i teraz. Robić drobne, dobre rzeczy i żyć prosto, z serca a nie głowy.

Miłe jest to, że nie planowałam tego przepisu, wpisu i „powrotu” – a kto mnie zna, ten wie, że planowanie łączy się z moją potrzebą kontroli i niech uśmiechnie się ze mną na myśl o zmianie.

Zatem skąd owsianka – z zapytania Marceliny o udostępnienie przepisu, aby zachęcić do wspólnego obchodzenia Dnia Owsianki (10 października) i włączenia się innych osób do akcji charytatywnej Mary’s Meals Polska, w ramach której będę gotowała owsiane smakołyki dla gości Marceliny, członkini zarządu Fundacji w czasie eventu w najbliższy czwartek.

Skąd „Tutti frutti” – bo tak nazywałam owsiankę, którą ktoś przygotowywał dla mnie i była dotąd najlepszą jaką jadłam! Jej sekret tkwi po pierwsze w tym, że posiłek przygotowany przez kogoś i tak z serca dla nas smakuje najlepiej, a po drugie ważne jest, aby jabłka zetrzeć na tarce!

Owsianka „Tutti frutti” idealnie pasuje do działań Mary’s Meals Polska. Ma w sobie dobro – dobre składniki, dobry smak, dobre wspomnienia, dobre intencje. Łączy w sobie wszystkie owoce, jakie mamy w domu lub na jakie mamy ochotę, tak jak Fundacja łączy wszystkich ludzi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla innych. Można się nią dzielić – tak jak ktoś dzielił się nią ze mną, a ja podzielę się nią ze swoją siostrą – tak jak Fundacja dzieli się posiłkami z potrzebującymi dziećmi, tak i MY możemy dzieli się jedzeniem z innymi nie tylko 10 października, nie tylko owsianką, ale to może być najlepszy czas, żeby spróbować!

Składniki:

*na dużo dobrych porcji

  • 1 duży banan
  • 4 większe śliwki
  • 2 jabłka
  • 1 ½ szklanki bezglutenowych płatków owsianych
  • ½ szklanki nasion chia (składnik dodany przeze mnie dla zwiększenia ilości błonnika, ale można pominąć – w oryginale nie ma chia)
  • 1 l mleka sojowego (bez cukru)
  • garść orzechów włoskich

 

Przygotowanie:

  1. Banana obrać, przekroić wzdłuż, a następnie na kawałki. Śliwki i jabłka umyć. Śliwki przekroić na ćwiartki, a następnie pokroić na plasterki. Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, po czym zetrzeć na tarce.
  2. Owoce umieścić w garnku, wsypać płatki owsiane (i chia, jeśli chcecie), wlać mleko i wymieszać. Gotować na średnim ogniu, mieszając co jakiś czas, aż owsianka zgęstnieje. Przenieść do miseczek, głębokich talerzy i na koniec posypać orzechami włoskimi.

 

Smacznego!